?Im potentia?
W pewnym kraju za górami
był raz król z kurtyzanami
Żyli sobie razem zgodnie
Luksusowo i wygodnie
Kasy im nie brakowało
Ale kurwom było mało
Domagały się jebania
Od kolacji do śniadania
Z króla ogier co się zowie
Lecz już chyba nie to zdrowie
W krzyżu strzyka w stawach kręci
Kurwy dupa już nie nęci
Poszedł więc, bo miał frasunek
Do medyków po ratunek
Dajcie ziółka lub pigułki
Jakiś napar z górnej półki
Pije, łyka nie pomaga
Tylko bardziej piecze zgaga
Więc medyków król wychłostał
Z miękkim chujem jak był ? został
Poszedł więc, bo miał fach w dłoniach
Do znachora Walikonia
Radź mi mędrcze z kuśki flak
Na to mędrzec mówi tak
Za górami to siedmioma
W kraju pyty i kondoma
Gdzie na drzewach kurwy rosną
W lesie jest magiczne wiosło
Podróż to jest długa, ciężka
I wymaga wiele męstwa
wiosłem tym się w łeb pierdolnij
To od czaru Cię uwolni
Jebać chcę nie podróżować
Jedź się ośle sam brandzlować
Nie ma innej rady Panie
Chuj bez wiosła już nie stanie
Król walizki więc spakował
Strój na podróż wyszykował
I pojechał w obcy kraj
Żeby wiosłem zdjąć czar z jaj
Bardzo długo go nie było
Kurwom strasznie się nudziło
Burdel w zamku urządziły
Wszystkich chętnych obsłużyły
Aż w kolejce stać musieli
Wszyscy chętni którzy chcieli
Bo cupcianie jest z rabatem
Za symboliczną opłatę
Wreszcie wrócił król z krainy
Wciąż od wiosła kulfon siny
Lecz wesoło podśpiewuje
Bo mu kutas nie szwankuje
Patrzy co to dach czerwony
I czerwone są zasłony
A drewniany most zwodzony
Został w cennik zamieniony
A wy kurwy co to znaczy
Kazał im się wytłumaczyć
Te skruszone się przyznały
Że se troszkę pojebały
Precz z mych oczu ladacznice
Idźcie mieszkać na ulice
Rozgoniwszy towarzystwo
Król ożenił się z księżniczką
Żyli długo żyli zgodnie
Luksusowo i wygodnie
Król z erekcją permanentną
W dzień powszedni no i w święto
Tylko kinol krzywy został
Oczywiście że od wiosła